TYLKO LEGIA WARSZAWA
NO EMANKO LUDZISKA ZAŁOŻYŁAM BLOGA WIEC WYPADA DODAC PIERWSZĄ NOTKĘ. JAK WYNIKA Z TYTUŁU KIBICUJE LEGII WARSZAWIE PIŁKA NOZNA TO JEST MOJE HOBBY.
no to na sam poczatek historia legii warszawy
W każdym kraju istnieje klub, który jest jego wizytówką. Hiszpania ma Real Madryt, Włochy - Juventus Turyn, a Niemcy Bayern Monachium. W Polsce takim wyjątkowym klubem jest bez wątpienia Legia Warszawa. Tak jak wyjątkowa jest pozycja Legii wśród polskich klubów, tak niezwykłe są okoliczności jej powstania. Jej początki sięgają czasów I wojny światowej, kiedy to Polacy przy boku państw centralnych w szeregach Legionów Polskich, stworzonych przez Józefa Piłsudskiego walczyli o niepodległość dla Rzeczypospolitej. To właśnie legioniści Marszałka postanowili w czasie przerwy w działaniach zbrojnych, stworzyć pierwszy ogólno-wojskowy klub piłkarski, w przeciwieństwie do istniejących już drużyn poszczególnych oddziałów Legionowych. W takich okolicznościach wiosną 1916 roku w okolicach miasta Maniewicze, żołnierze kompanii sztabowej Komendy Legionów postanowili utworzyć Drużynę Legionową "Legia". Pomysłodawcą nazwy był Stanisław Mielech, którego propozycja bezpośrednio odwoływała się do Legionów Polskich. W latach PRL-u komunistyczna propaganda zakłamała historię twierdząc, że nazwa klubu powstała w nawiązaniu do legionów rzymskich, które stacjonując w Brytanii, grały razem z jej ówczesnymi mieszkańcami w harpastrum - poprzednika dzisiejszego futbolu. Pierwszymi piłkarzami Legii byli głównie mieszkańcy Galicji. Nie jest to dziwne zważywszy, że tam właśnie organizowały się zaczątki polskiej armii, a pierwsza kompania kadrowa na wojnę światową wyruszała z krakowskich Oleandrów. Pierwsze swoje mecze Legia rozgrywała z innymi (oddziałowymi) drużynami frontowymi, nie ponosząc żadnej porażki. Stroje legionistów były koloru białego, dodatkowo koszule przepasane były czarnym skośnym pasem, a na ich lewej stronie piersi widniał pierwszy herb Legii: biała litera "L" na czarnej tarczy. W wyniku rosyjskiej ofensywy generała Aleksieja Brusiłowa, Legiony zostały wycofane na zachód i w ten sposób do Warszawy w II połowie 1916 roku przybyła Legia, by zostać tu już na stałe. Pierwszy swój mecz w stolicy legioniści rozegrali z Polonią 29 kwietnia 1917 roku, a wyrównującą wynik spotkania na 1:1 bramkę w ostatniej minucie zdobył Stanisław Mielech. Poza Warszawą pierwszy mecz Legia rozegrała w Krakowie, gdzie pokonała Cracovię 2:1. Była to duża sensacja, gdyż Krakowian uważano za najlepszą ówcześnie polską drużynę. Historię wojennej Legii przerywa "kryzys przysięgowy"; Marszałek Piłsudski i znaczna część oficerów zostaje internowana i osadzona w obozach a Drużyna Legionowa "Legia" przestaje istnieć. Drugi rozdział historii Legii zaczyna się w 1920 roku w salach Kasyna Oficerskiego na Zamku Królewskim, gdzie grupa oficerów zakłada Wojskowy Klub Sportowy - Warszawa. Klub przyjmuje jako swoje barwy: biel i czerwień. Prezesem zostaje płk. Litwinowicz, a ze starej wojennej Legii w zarządzie zasiada tylko por. Wasserab. W tym roku ma miejsce pierwszy "międzynarodowy mecz Legii", 9 maja WKS pokonuje na boisku Agrykoli Mision Francaise 9:2. 31 sierpnia 1922 roku dochodzi do zmiany nazwy klubu: dawny WKS staje się WKS Legią Warszawa i ta nazwa będzie obowiązywać aż do 1949, kiedy to z woli komunistycznych notabli zostanie zmieniona na CWKS Warszawa. Rok1922 to także czas nieudanej fuzji z Koroną Warszawa. Istniała ona jedynie kilka miesięcy, a jedyną trwałą zmianą jaką dała było przyjęcie przez Legię biało - zielonych klubowych barw Korony. Następna zmiana barw klubowych miała miejsce w 1926 roku. Do oficjalnych barw zostaje dodany kolor czarny. W 1922 roku u zbiegu ulic Myśliwieckiej i Łazienkowskiej powstało pierwsze boisko należące do Legii. Na tym miejscu stołeczny klub gra aż do chwili obecnej. Do czasu wybudowania stadionu w 1930 roku, legioniści rozgrywali swe mecze na miejscu dzisiejszego boiska treningowego. Do 1926 roku w Legia nie odnosiła znaczących sukcesów. W mistrzostwach Polski, w pierwszym regionalnym etapie, musiała uznawać wyższość zespołów lokalnych: Warszawianki i Polonii. Sytuacja zmieniła się, gdy postanowiono w 1927 roku stworzyć w Polsce I ligę. Legioniści bez problemów awansowali do ekstraklasy i w pierwszej jej edycji zajęli 5. miejsce. Największymi sukcesami wojskowych w lidze było trzykrotne zdobycie trzeciego miejsca, choć w 1931 roku do tytułu mistrzowskiego zabrakło tylko jednego punktu. Warto także dodać, że trzykrotne brązowe medale Legii były najlepszymi osiągnięciami ligowymi przedwojennych drużyn warszawskich. Niestety, w 1936 roku Legia zajęła ostatnie - dziesiąte miejsce w lidze i musiała pożegnać się z elitą polskiej piłki. W następnych latach kryzys w Legii pogłębiał się; nie udało się awansować do pierwszej ligi, a malejące nakłady finansowe ze strony wojska doprowadziły do upadku sekcji piłkarskiej. Ostatni akt dramatu piłkarzy WKS Legia Warszawa rozegrał się jesienią 1938 roku, kiedy to zarząd klubu postanowił wycofać drużynę z rozgrywek piłkarskich, a zawodnikom pozwolił na przejście do innych klubów. Ostatni mecz w oficjalnych rozgrywkach Legia rozegrała z Orkanem 18 września 1938 roku, pokonując go 3:1. II wojna światowa, co oczywiste, uniemożliwiła uprawianie sportu, jednak zawodników Legii można było spotkać zarówno w drużynach konspiracyjnych, jak i na większości frontów wojny. Trzeba w tym miejscu wspomnieć, że sportowcy Legii jak żadnej innej drużyny zaangażowali się w walkę o wolność spod hitlerowskiej okupacji - niektórzy zapłacili za to najwyższą cenę ginąc w walce lub w obozach koncentracyjnych. Po II wojnie światowej najważniejszą sprawą było odbudowanie powojennych struktur społecznych, politycznych oraz sportowych: w lipcu 1945 dzięki staraniom działaczy powołano do życia I WKS Legia. W 1949 roku w wyniku reorganizacji polskiego sportu, Legia przeszła pod opiekę Domu Wojska Polskiego, natomiast w listopadzie ogłoszono powołanie do życia Centralnego Wojskowego Klubu Sportowego (CWKS) jako niejako spadkobiercę WKS Legia Warszawa. Pod zmienioną nazwą legioniści grali aż do 1957 roku, kiedy to powrócono do tradycyjnej nazwy "Legia". W 1954 roku w Legii pojawił się Lucjan Brychczy - jak pokazała historia, jeden z najwybitniejszych polskich piłkarzy. Od momentu przyjścia jest nieprzerwanie związany z warszawskim klubem. Kapitalny technik, świetny snajper, z czasem dyrygent drużyny, a później trener, stał się żywą legendą zespołu, która trwa nieustannie do dnia dzisiejszego. W Latach 1955 - 1956, Legia mając w składzie m.in. Lucjana Brychczego, Ernesta Pola i Edwarda Szymkowiaka, zdobyła dwa tytuły mistrzowskie (pierwszy pod wodzą Węgra Josefa Steinera, drugi - Ryszarda Koncewicza), dokładając jednocześnie dwa Puchary Polski. Z tamtego okresu w pamięci kibiców zapadł mecz rozegrany w sierpniu 1956 roku, w którym Legia na stadionie Wojska Polskiego pokonała drużynę krakowskiej Wisły w rekordowym stosunku 12:0. Łupem bramkowym w większości podzielili się wspomniani Pol i Brychczy. Po tych sukcesach w polskiej piłce ligowej nastał czas śląskich klubów. Od końca lat 50. aż do połowy 60. w kraju dominowały Górnik Zabrze i Ruch Chorzów. W tym czasie Legia pokusiła się jedynie o dwukrotne zdobycie Pucharu Polski i jeden tytuł wicemistrza Polski. Wraz z przyjściem do zespołu jesienią 1966 roku Kazimierza Deyny i Roberta Gadochy rozpoczęła się dla klubu nowa era. Sezony 1968/1969 (pod wodzą Jaroslava Vejvody) i 1969/1970 (Edmunda Zientary) to supremacja Legii i dwa tytuły mistrza Polski oraz wspaniały występ w Pucharze Mistrzów: warszawska drużyna po wyeliminowaniu m.in. francuskiego St. Etienne i tureckiego Galatasaray Stambuł dotarła do półfinału, gdzie musiała uznać wyższość późniejszego triumfatora tych rozgrywek - Feyenoordu Rotterdam. To był pierwszy tak duży sukces polskiego zespołu w rozgrywkach o Puchar Mistrzów (kilkanaście lat później osiągnięcie Legii powtórzył łódzki Widzew). W roku 1972 na Igrzyskach Olimpijskich w Monachium Polska reprezentacja pod wodzą Kazimierza Górskiego zdobyła złoty medal w finale pokonując drużynę Węgier 2:1. Dwie bramki w tym meczu strzelił Kazimierz Deyna, który także zdobył tytuł króla strzelców turnieju piłkarskiego Igrzysk, natomiast Robert Gadocha zajął w tej klasyfikacji drugie miejsce. Sezon 1972/73 Legia zakończyła zdobyciem kolejnego Pucharu Polski, jednak wcześniej stoczyła kolejną batalię, która przeszła do historii rozgrywek Europejskich Pucharów. W drugiej rundzie Pucharu UEFA Legia miała spotkać się z włoskim AC Milan. Pierwszy mecz z nakazu politycznych władz został rozegrany nie na obiekcie Wojska Polskiego, ale na stadionie Dziesięciolecia i zakończył się wynikiem 1:1 (więcej o tym meczu piszemy w dziale "Legia w Europie"). W rewanżu Legia rozegrała jeden z najlepszych meczów w historii występów polskiej drużyny w europejskich pucharach i dopiero po dogrywce (po bramce na dwie minuty przed końcem spotkania) musiała uznać wyższość piłkarzy z Mediolanu. Rok 1974 w historii Polskiego futbolu zapisał się srebrnym medalem (3. miejsce) kadry narodowej na Mistrzostwach Świata w RFN. W drużynie nieodżałowanego Kazimierza Górskiego, pierwszoplanowe role ponownie grali Kazimierz Deyna i Robert Gadocha. W kolejnych latach drużyna Legii w rozgrywkach ligowych nie potrafiła zająć miejsca wyższego niż czwarte. Dekada lat 80. znamionowała się brakiem sukcesów w polskiej lidze. Pomimo, że w warszawskiej drużynie w różnych okresach grali reprezentanci Polski tacy jak: Kazimierski, Okoński, Dziekanowski, Janas, Majewski, Buncol, Kubicki, Wdowczyk, Karaś i wielu innych, którzy wydawali się gwarantem sukcesów - Legia w tamtym okresie zdobyła zaledwie 2 tytuły wicemistrza Polski. Zdecydowanie lepiej było w rozgrywkach o Puchar Polski, który warszawska drużyna zdobywała czterokrotnie i to głównie dzięki temu miała przepustkę do europucharów, w których stoczyła kilka niezapomnianych pojedynków. W sezonie 1985/1986 w trzeciej rundzie Pucharu UEFA Legia wylosowała mediolański Inter. W pierwszym meczu we Włoszech padł wynik bezbramkowy, a w rewanżu na stadionie Wojska Polskiego dopiero w dogrywce legionistów pogrążył Pietro Fanna strzelając bramkę, która nie pozwoliła na sprawienie niespodzianki, jaką byłoby bez wątpienia wyeliminowanie włoskiej drużyny. Podobna sytuacja miała miejsce w kolejnej edycji Pucharu UEFA; w drugiej rundzie legionistom ponownie przyszło potykać się z drużyną z Mediolanu. Pierwszy mecz rozegrany na stadionie przy ul. Łazienkowskiej po wspaniałej grze zakończył się zwycięstwem warszawian 3:2, jednak Włochom do awansu wystarczyła skromna wygrana 1:0 i takim też wynikiem zakończył się mecz rewanżowy. Ponownie tym, który strzelił dla Interu bramkę był Pietro Fanna, jednakże ten dwumecz (a głównie jego pierwsza odsłona) na stałe wpisał się do klubowych annałów. Z tamtego okresu warto przypomnieć jeszcze jedną potyczkę w pucharach europejskich: w sezonie 1989/1990 w pierwszej rundzie Pucharu UEFA warszawska Legia wylosowała słynną FC Barcelonę. Nikt nie spodziewał się innego rozstrzygnięcia niż awans do kolejnej rundy drużyny z Katalonii. I tak też było: jednak Legia łatwo skóry nie sprzedała, remisując w pierwszym meczu (po wspaniałej bramce strzałem z 40 metrów Andrzeja Łatki) na Camp Nou 1:1. Wyrównującego gola Hiszpanie zdobyli dopiero w końcówce meczu po rzucie karnym. Wcześniej jednak sędzia nie uznał prawidłowo strzelonej bramki przez Romana Koseckiego. W rewanżu popularna "Barca" szybko zdobyła prowadzenie i marzenia o podboju Europy Legia musiała odłożyć na kolejne sezony. Wcześniej - w roku 1989 warszawska Legia zdobyła pierwszy w swojej historii Superpuchar Polski pokonując na stadionie Hetmana w Zamościu chorzowski Ruch 3:0. Początek lat 90. to - podobnie jak w latach 80. - pasmo niepowodzeń Legii w rozgrywkach ligowych. Natomiast w europejskich pucharach warszawska jedenastka zrobiła prawdziwą furorę. W sezonie 1991/1992 po wspaniałej grze dotarła aż do półfinału (nieistniejącego już) Pucharu Zdobywców Pucharów, odprawiając po drodze z kwitkiem m.in. szkocki Aberdeen czy przyszłego mistrza Włoch - zespół Sampdorii Genua. Zwycięski marsz Legii po Puchar zatrzymał w półfinale późniejszy jego triumfator - angielski Manchester United. Objawieniem drużyny Legii tamtych lat był Wojciech Kowalczyk, który bez kompleksów wprowadził się do zespołu, a jego bramki strzelone w wyjazdowych meczach Sampdorii i Manchesterowi przeszły do legendy polskiej piłki nożnej. Po czwartej kolejce sezonu 1992/1993, który wydawał się być kolejnym straconym sezonem, w zespole Legii pojawił się Janusz Wójcik - trener opromieniony blaskiem srebra z Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie. Pod jego wodzą Legia rozpoczęła marsz w górę tabeli. W ostatnim meczu sezonu decydującym o tytule mistrza Polski Legia pokonała w Krakowie tamtejszą Wisłę 6:0. Zarówno ten wynik jak i rezultat meczu równoległego (ŁKS Łódź - Olimpia Poznań 7:1) oraz okoliczności im towarzyszące nasunął podejrzenia o pozaboiskowych ustaleniach. W związku z tym Polski Związek Piłki Nożnej ukarał Legię i ŁKS odebraniem punktów z ostatniej kolejki, w wyniku czego Legia straciła tytuł mistrza Polski na rzecz trzeciego w tabeli Lecha Poznań. Dodatkowo podejrzane drużyny zostały ukarane finansowo, a do kolejnego sezonu przystąpiły z 3 ujemnymi punktami. Ponadto w całą sprawę wmieszała się UEFA i wycofała z rozgrywek europejskich zarówno Legię, jak i ŁKS. Wśród kibiców Legii do dnia dzisiejszego tamte wydarzenia budzą delikatnie mówiąc niesmak, wynikający z banalnego faktu, iż w praworządnym i demokratycznym kraju, żeby karać kogoś za przewinienia, trzeba znaleźć dowody winy, których w tym wypadku próżno szukać (mimo m.in. śledztwa prokuratury) do dnia dzisiejszego. O tamtych zdarzeniach napisano już sporo, dlatego w tym miejscu informujemy o nim jedynie z kronikarskiego obowiązku. Kolejne lata to już bezapelacyjna dominacja Legii. Dwa tytuły mistrza Polski, dwa Puchary Polski i jeden Superpuchar nie pozostawiały wątpliwości która drużyna jest najlepszą w kraju. Z tamtego okresu warto przypomnieć mecz, który decydował o tytule mistrza Polski sezonu 1993/1994. Legia w ostatniej kolejce ligowej zmierzyła się z Górnikiem Zabrze. Przy 20-tysięcznej widowni spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1 (bramka Adama Fedoruka dla legionistów). Jednak głównym wydarzeniem szeroko komentowanym po zakończeniu meczu, nie był jego wynik, lecz postawa sędziego Sławomira Redzińskiego, który wyrzucił z boiska trzech zabrzan (wyrzucił, dodajmy - zasłużenie). Jednakże PZPN nie dopatrzył się z tej sytuacji żadnych uchybień i Warszawa mogła się cieszyć z kolejnego tytułu mistrza Polski zdobytego przez Legię. Kilka dni później Legia dołożyła do swojej kolekcji Puchar Polski oraz Superpuchar zostając pierwszą drużyną w Polsce, która zdobyła potrójną koronę. Sukcesy te zrodziły wielkie marzenia o Lidze Mistrzów, jednak sezon 1994/1995 nie przyniósł upragnionego awansu. W eliminacjach lepszy okazał się Hajduk Split. Na grę z najlepszymi w elitarnych rozgrywkach Warszawa musiała jeszcze poczekać trochę czasu. Jak się okazało - niewiele. Kolejny sezon to ponowny triumf w lidze i Pucharze Polski. Dzięki tym zdobyczom, Legia przystępowała do sezonu 1995/96 z jeszcze większymi ambicjami niż rok wcześniej. Starcia na arenie międzynarodowej wreszcie przyniosły pierwszy w historii polskiego futbolu awans do Champions League. Stało się to dzięki wyeliminowaniu szwedzkiego IFK Goeteborg. W rozgrywkach grupowych Legia zmierzyła się z mistrzem Anglii Blackburn Rovers (1:0 i 0:0), Rosji - Spartakiem Moskwa (0:1 i 1:2) i mistrzem Norwegii Rosenborgiem Trondheim (3:1 i 0:4). Po dwóch zwycięstwach, remisie i trzech porażkach Legia zajęła 2. miejsce w grupie i tym samym zapewniła sobie udział w ćwierćfinale. Na tym etapie zakończyła jedyną przygodę z Ligą Mistrzów odpadając po dwumeczu z Panathinaikosem Ateny. Po tym sezonie z Legią pożegnał się dotychczasowy sponsor Janusz Romanowski, a wraz z nim odeszło 9 zawodników i wydawało się, że spadek z I ligi jest nieuchronny (co niezmiennie prognozowała prasa). Tymczasem Legia rozegrała jedną z najwspanialszych rund w historii swoich występów w ekstraklasie. Grając praktycznie jedną jedenastką. W lidze wygrywała mecz za meczem prezentując kapitalną piłkę, pełną radości, werwy i polotu. Do historii występów w europejskich pucharach przeszedł mecz z Panathinaikosem Ateny, który warszawska drużyna wygrała 2:0 strzelając decydującą bramkę w ostatniej minucie. Stadion, kibice i cała piłkarska Polska kibicująca Legii oszalała. Następnego dnia gazety rozpływały się w zachwytach, a tytuły w stylu "Cudowna Legia" widniały na pierwszych stronach większości gazet. Do dziś ten mecz wspominany jest przez kibiców jako jeden z najwspanialszych, jakie rozegrała Legia w swojej 90-letniej historii. W przerwie zimowej sezonu Legia pozyskała sponsora, którym był koreański koncern Daewoo, klub przekształcił się w spółkę akcyjną, przyjmując nazwę Legia Daewoo Warszawa, a do zespołu dokupiono kilku zawodników mających pomóc drużynie odzyskać tytuł mistrza Polski. O tytule miał zadecydować mecz rozegrany w przedostatniej kolejce z łódzkim Widzewem w czerwcu 1997 roku. Była to jedna z najsromotniejszych klęsk ostatnich lat widziana na stadionie Wojska Polskiego. Jeszcze na 5 minut przed końcowym gwizdkiem sędziego Legia prowadziła 2:0, by ostatecznie polec 2:3. Dla kibiców był to koszmar niczym zły sen, z którego jak najszybciej chcieliby się obudzić. Pamiętajmy jednak, że w tamtym sezonie Legia skazywana przez wszystkich speców na spadek, zrobiła i tak więcej, niż ktokolwiek był w stanie wymagać, a to że sukces był blisko... Cóż, taki jest sport - czasem brutalny, niesprawiedliwy i nieprzewidywalny, i może właśnie dlatego fascynujący. Puchar Polski po zwycięstwie 2:0 z katowickim GKS-em, zdobyty niejako na osłodę, był jak do tej pory ostatnim z 12 Pucharów Polski w historii Legii. W meczu o Superpuchar Legia na stadionie Wojska Polskiego pokonała Widzew 2:1 rewanżując się w pewnym stopniu za wcześniejszą porażkę w lidze. Ogromny, jak na polskie warunki, kapitał wniesiony przez koncern Daewoo zdawał się być gwarantem długotrwałych sukcesów. Niestety, rzeczywistość nie była taka, jakiej pragnęli kibice. Kolejne lata to pasmo rozczarowań, niepowodzeń i nierzadko frustracji. Dopiero sezon 2001/2002 przyniósł długo oczekiwany sukces. Legia pod wodzą Serba Dragomira Okuki prezentowała futbol oparty na walce i determinacji powoli pnąc się w górę tabeli. Decydujący mecz został rozegrany 28 kwietnia z Odrą Wodzisław Śląski i zakończył się wynikiem bezbramkowym, który na kolejkę przed końcem rozgrywek zapewnił drużynie Legii ósmy tytuł mistrza Polski. Niejako na deser i żeby nikt nie miał wątpliwości która drużyna jest najlepsza, Legia Warszawa zdobyła pierwszy w swojej kolekcji Puchar Ligi pokonując w dwumeczu krakowską Wisłę (3:0 u siebie i 1:2 na wyjeździe). W marcu 2004 roku właścicielem klubu został koncern ITI. Tym samym zagrożenie istnienia Legii zostało oddalone, a wielkie pieniądze inwestowane przez właścicieli miały przynieść sukcesy o jakich nie śniły jeszcze polskie drużyny. Początki jednak były bardzo trudne. Wprowadzono wiele zmian, poprawiono infrastrukturę, zaczęto sprowadzać do klubu wartościowych graczy. Sezon 2005/06 przyniósł eskalację konfliktu zarządu wraz z kibicami, który po tygodniach negocjacji i protestów został złagodzony. Zespół w europucharach odpadł już na samym ich początku. Mimo, że jesienią gra Legii nie budziła podziwu, ostatecznie wiosną hucznie świętowano dziewiąte mistrzostwo Polski. Tak pokrótce przedstawia się historia tego niezwykłego klubu, która trwa już 90 lat.
![]()